Ekstraklasa Kobiet
Podsumowanie rundy jesiennej Ekstraklasy Kobiet
person_outline Filip Pawelec

Wraz ze zbliżającym się końcem szalonego roku 2020 zmagania w pierwszej rundzie zakończyły drużyny Ekstraklasy Kobiet. Do rozegrania pozostał wprawdzie jeszcze jeden mecz pomiędzy zespołami z Nadarzyna i Tarnobrzegu, który został przełożony ze wzlędu na ognisko koronawirusa, które pojawiło się w szeregach drużyny z Mazowsza, jednakże jego wynik nie zmieni aktualnego układu w tabeli. Podsumujemy więc to, co wiemy na półmetku tego szalonego sezonu o zmaganiach w najwyższej klasie rozgrywkowej w kobiecym tenisie stołowym w Polsce.

źródło: pzts.pl, informacja własna
Tetyana Bilenko, fot.: butterfly.tt

Żelazna czwórka w drodze po medale

 

Podsumowując mijającą rundę rozpocząć należy od głębokiego ukłonu w kierunku przewodzącym w tabeli drużynom. W tym trudny dla wszystkich okresie zeszłoroczni medaliści dali radę utrzymać swoje składy na jak najwyższym poziomie, nie notując prawie żadnych osłabień kadrowych i w związku z tym pewnie zajmują czołowe miejsca w tabeli. Liderującej grupie, co chyba nikogo nie dziwi, przewodzi KTS Enea Siarkopol Tarnobrzeg, pewnie zmierzając po 30-ty tytuł mistrzowski. Ekipa z Podkarpacia wygrała wszystkie 9 spotkań, jakie przyszło im rozegrać i ma punkt przewagi nad wiceliderem – Bebetto AZS UJD Częstochową. Przewaga ta może zostać powiększona, jeżeli zespół Zbigniewa Nęcka wywiąże się z roli faworyta i pokona w zaległym spotkaniu drużynę Spalonej Mleczarni Nadarzyn. W ciągu tych dziewięciu meczy Enea Siarkopol przegrała tylko 5 pojedynków i zaledwie raz musiała podzielić się punktami z rywalkami. Miało to miejsce w wyjazdowym meczu przeciwko SKTS-owi Sochaczew, w którym Tarnobrzeżanki zwyciężyły 3:2. W tymże spotkaniu jedynej porażki doznała liderka drużyny Zbigniewa Nęcka – Elizebta Samara, która musiała uznać wyższość swojej koleżanki z reprezentacji Rumunii – Iriny Ciobanu. Pozostałe spotkania to cztery zwycięstwa po 3:0 i cztery po 3:1. W tych spotkaniach Samara była już bezbłędna, a komplet zwycięstw w swoich pojedynkach notowały Viktoria Pavlovich i Han Ying. Solidnie prezentowały się młode reprezentanki Polski – Julia Ślązak (3 zwycięstwa, 2 porażki) i Agata Zakrzewska (2 zwycięstwa, 2 porażki). Jeden występ zaliczyła wracająca po kontuzji Kinga Stefańska, która pokonała 3:1 Katarzynę Płotkę z GOSRiT-u Luzino. Drugie miejsce w tabeli zajmuje wspomniana drużyna Bebetto AZS UJD Częstochowa, która swoją świetną pozycję zawdzięcza kapitalnej postawie swojej liderki – Tetyany Bilenko. Reprezentantka Ukrainy z bilansem 15 wygranych spotkań i zaledwie 2 porażkami jest aktualnie wyraźną liderką rankingu indywidualnego całej ligi. W kluczowych spotkaniach Bilenko m.in. pokonała bez straty seta aktualną mistrzynię Polski – Natalię Bajor, a także odnosiła zwycięstwa z Katarzyną Węgrzyn czy Iriną Ciobanu. Jedyne dwie porażki Ukrainki to pojedynki z zawodniczkami z Tarnobrzega – Elizabetą Samarą i Viktorią Pavlovich. Dobrą postawę prezentowały też polskie zawodniczki, które uzupełniały skład Częstochowy – Roksana Załomska (7-5) i Sandra Wabik (6-4), co również niewątpliwie przyczyniło się do tak dobrej postawy drużyny spod Jasnej Góry. Przerwę zimową na podium ligowej tabeli spędzi także AZS UE Wrocław. Najmocniejsza z drużyn, której skład stanowią tylko i wyłącznie reprezentantki Polski, triumfowała na jesieni 8-krotnie i tylko 2 razy odchodziła od stołu pokonana. Siłą ekipy z Dolnego Śląska jest niewątpliwie jej równy poziom, o którym świadczy bilans Anny Węgrzyn (9-1), która wszystkie swoje spotkania rozegrała na pozycji numer "3" – żadna drużyna nie może poszczycić się tak skuteczną postawą swojej zawodniczki na tej pozycji. Dodając do tego świetny bilans Natalii Bajor (11-3) i bardzo solidną postawę Katarzyny Węgrzyn (6-4), która m.in. zwyciężyła z Iriną Ciobanu mamy tu drużynę, która jest groźna dla każdego i do samego końca walczyć będzie o jak najwyższe cele. Opisywaną "żelazną czwórkę'' uzupełnia SKTS Sochaczew. Drużyna Bronisława Gawrylczyka udowodniła swoją siłę urywając punkty Enei Siarkopol Tarnobrzeg, jednak w kluczowych meczach z Częstochową i Wrocławiem czegoś im brakowało. W pierwszym przypadku za mocna dla ekipy z Mazowsza okazała się Tetyana Bilenko, w drugim z wymienionych meczy doszło do wspomnianej sensacyjnej porażki liderki Sochaczewa – Iriny Ciobanu - z Katarzyną Węgrzyn, co od razu niejako ustawiło cały mecz. W rewanżach jednak SKTS na pewno tanio skóry nie sprzeda i będzie walczył o miejsce na podium po drugiej rundzie, co pozwoliłoby w meczach fazy play-off uniknąć trafienia Enei Siarkopolu Tarnobrzeg już na etapie półfinału, jeśli zespół Mistrzyń Polski utrzyma pozycję lidera. W pozostałych spotkaniach Sochaczew punktował w większości bardzo pewnie, blisko starty punktów drużyna trenera Gawrylczyka znalazła się w spotkaniach z Toruniem i Lidzbarkiem Warmińskim, gdzie swoje zwycięstwa po 3:2, 11:9 w piątym secie odnotowała Magdalena Sikorska preciwko odpowiednio Zuzannie Błażejewicz i Natalii Bogdanowicz. Porażka Sikorskiej w którymkolwiek z tych pojedynków oznaczałaby stratę punktu, gdyż Daria Łuczakowska w meczach tych uległa Tatianie Kukulkovej i Aleksandrze Michalak.

 

 

Mleczarnia niby spalona, a jednak bezpieczna

 

Tworząc to podsumowanie ciężko było dopasować do którejkolwiek części stawki drużynę Startu Spalonej Mleczarni Nadarzyn. Ekipa Marcina Kusińskiego zajmuje piąte miejsce w ligowej tabeli i w swoich spotkaniach bardzo pewnie triumfowała z zespołami z miejsc 6-12 oraz równie wyraźnie przegrywała z zespołami z góry tabeli (poza Eneą Siarkopolem, z którym mecz został przełożony – przyp. red.). Żaden mecz Spalonej Mleczarni nie zakończył się wynikiem 3:2, ani 2:3, wszystkie spotkania kończyły się w trzech lub czterech pojedynkach. Najbliżej ''wyłamania" z tego schematu było w meczu z Wrocławiem, który ekipa z Dolnego Śląska zwyciężyła 3:1. W spotkaniu tym Paulina Krzysiek zwyciężyła Katarzynę Węgrzyn, a Katarzyna Ślifirczyk była blisko pokonania jej siostry Anny, jednak ostatecznie przegrała 2:3. Mecz kilkanaście minut później zamknęła na wyniku 3:1 Natalia Bajor, która bez straty seta wygrała z Krzysiek. Siłą zawodniczek trenera Kusińskiego jest, podobnie jak w przypadku Wrocławia ich wyrównany poziom. Wspomniana Paulina Krzysiek (11-2), aktualna wicemistrzyni Polski, pełni rolę liderki, a na dobrym, solidnym poziomie prezentują się również Dominika Wołowiec (5-5) i Katarzyna Ślifirczyk (4-5). Utrzymanie tego poziomu powinno zagwarantować drużynie z Mazowsza utrzymanie się w pierwszej "5" w ligowej tabeli, a przy dobrej dyspozycji dnia walka z czołówką ligową też nie jest niemożliwa.

 

Solidny środek tabeli

 

Na miejscach 6-8 znalazły się zespoły, które z dość wyraźnej odległości oglądają plecy Spalonej Mleczarni Nadarzyn, ale mają równocześnie względnie bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Każdy z tych zespołów ma na swoim koncie po 12 punktów, szóste miejsce przypada jednak aktualnie drużynie Asterm Dojlidy Białystok. Zespół ze stolicy Podlasia wyglądał na początku sezonu na jednego z kandydatów do spadku, jednak bardzo dobra postawa Darii Kisel (9-2) oraz wzmocnienie zespołu przez Katarzynę Grzybowską-Franc (3-1) w końcówce rundy sprawiły, że Dojlidy zachowują względnie bezpieczny dystans nad strefą spadkową. Po dwa punkty dorzucone przez Kamilę Gryko (2-6) i Michalinę Górską (2-7) pomogły drużynie w kluczowych momentach, jak np. w wygranych spotkaniach z Toruniem (3:1) czy Lidzbarkiem Warmińskim (3:2). Siódma pozycja przypada aktualnie innej drużynie z Podlasia, czyli AZS PWSiP Metal-Technik Łomży. W zespole tym brak wyraźnej liderki, jednak cała trójka: Zhao Xia (8-4), Marta Smętek (4-6) i Anna Monika Zielińska (4-8) spisuje się bardzo równo. Trzecim z zespołów środka tabeli jest debiutant, KS Gotyk Toruń. Zespół pod kierunkiem Kazimierza Wiszowatego zajął w Ekstraklasie miejsce Bronowianki Kraków, która ze względów finansowych zmuszona była do wycofania swojej drużyny. Gwarantem punktów w ekipie z Grodu Kopernika jest Tatiana Kukulkova (12-6), która jest aktualnie wiceliderką rankingu indywidualnego. Bez jej solidnej postawy Gotyk byłby w bardzo trudnej sytuacji, a tak ma aż 6 punktów przewagi nad strefą spadkową. W tym kontekście ważne było ostatnie zwycięstwo na wyjeździe za trzy punkty z Lidzbarkiem Warmińskim. Oprócz Kukulkovej solidnie prezentuje się też Zuzanna Błażejewicz (4-5), natomiast pozostałe zawodniczki tej drużyny, które miały okazje wystąpić w meczu Ekstraklasy: Marika Baczyńska, Emilia Maruszak i Amelia Wycichowska nie zdobyły żadnego punktu.

 

 

Na półmetku drogi do spadku

 

Wydaje się, że tylko cud mógłby uratować od spadku którąkolwiek z drużyn z miejsc 9-11. Przypomnijmy, że wbrew uchwaleniu przez Walne Zgromadzenie Delegatów PZTS wniosku o to, by w tegorocznych rozgrywkach spadała z Ekstraklasy tylko jedna drużyna, zarząd PZTS podjął decyzję o tym, że aż 3 zespoły pożegnają się z najwyższą klasą rozgrykową po tym sezonie. Z grona całej stawki wyraźnie odstają właśnie trzy ekipy. Grupie tej przewodzi najmłodsza drużyna całej ligi - Polmlek OSiR Lidzbark Warmiński, który zgromadził do tej pory 6 "oczek'' i do bezpiecznej pozycji traci w tym momencie 6 punktów. Podopieczne Zbyszka Pietkiewicza zanatowały ledwie dwa zwycięstwa, pokonując znajdujące się za nimi w tabeli JKTS Jastrzębie (3:2) i GOSRiT Luzino (3:1). Te dwa spotkania dały zespołowi z Warmii 5 punktów w ligowej tabeli, szósty zawodniczki z Lidzbarka wywalczyły w przegranym meczu z Dojlidami Białystok (2:3). Blisko powiększania dorobku było także w spotkaniu z SKTS-em Sochaczew czy Gotykiem Toruń. To właśnie mecz z tą drugą drużyną zaważył na tak dużej stracie do bezpiecznej pozycji. Podopieczne trenera Pietkiewicza przegrały ten mecz 1:3, a w przypadku zwycięstwa mogły liczyć na zrównanie się z Toruniem w tabeli lub na bycie jedynie 2 punkty za swoimi rywalkami. Liderką Polmleku była w tej rundzie Aleksandra Michalak (7-4), która patrząc przez pryzmat pozycji jej drużyny w tabeli osiągnęła naprawdę dobry bilans punktowy. Kilka bardzo dobrych pojedynków zanotowały młodziutkie Natalia Bogdanowicz (3-11) i Zuzanna Pawelec (2-10). Ta pierwsza zaskoczyła w tym sezonie niejednego kibica, gdy w meczu z Eneą Siarkopolą pokonała o wiele starszą i bardziej doświadczoną Julię Ślązak. Przedostatnie miejsce w ligowej tabeli przypadło JKTS Jastrzębiu-Zdrój. Zespół ze Śląska, która powrócił do Ekstraklasy po 22 latach, nie miał lekko na jesieni. Jastrzębianki jedyne zwycięstwo odniosły nad zamykającym tabelę GOSRiTem Energą Mar-Bruk Luzino (3:2), do tego urwały punkt drużynie z Lizbarka Warmińskiego. Złożyło sie to na dorobek 3 punktów w ligowej tabeli. Ostatnie miejsce przypadło wspomnianej drużynie z Luzina. Niestety wsparcie Mai Miklaszewskiej i umiejętności Nuriy Zhaloduk nie wystarczyły by nawiązać równorzędną walkę na tym szczeblu rozgrywek. Zespół z Pomorza jedyny punkt wywalczył ulegając 2:3 JKTS Jastrzębiu-Zdrój. W całej rundzie GOSRiT Luzino wygrało zaledwie 4 pojedynki z rozegranych 34.

 

 

Po pierwszej rundzie tabela wydaje się być w miarę klarowna. Każdy zespół ma już ugruntowaną pozycję w konkretnym regionie tabeli i wydaje się, że walka będzie sie toczyć o poszczególne miejsca w każdej z tych grup. Sport jednak już niejednokrotnie zaskakiwał swych obserwatorów, więc być może i w tym przypadku będziemy na koniec sezonu mówić o dużej niespodziance czy nawet sensacji, patrząc przez pryzmat właśnie zakończonej rundy jesiennej.

 

tabela: pzts.pl

Kalendarz
October
Pon
Wt
Śr
Czw
Pi
So
Nie