Ekstraklasa Kobiet Polska
Enea Siarkopol Tarnobrzeg zwycięzcą fazy zasadniczej Ekstraklasy Kobiet
person_outline Filip Pawelec

Rozciągana długo w czasie faza zasadnicza Ekstraklasy Kobiet dobiegła końca wraz z rozegranym tydzień temu meczem pomiędzy Polmlekiem OSiR Lidzbark Warmiński a JKTS Jastrzębiem-Zdrój. Zwycięzcą, co nie jest żadnym zaskoczeniem, została Enea Siarkopol Tarnobrzeg, wielokrotne drużynowe Mistrzynie Polski. 

źródło: pzts.pl
Na zdjęciu: drużyna Enea Siarkopol Tarnobrzeg | fot. KTS Ebea Siarkopol Tarnobrzeg, facebook

Utytułowana drużyna z Podkarpacia, prowadzona przez Zbigniewa Nęcka, nie pozostawiła rywalkom większych złudzeń. W 20 spotkaniach Tarnobrzeżanki wygrały aż 19 razy i doznały tylko jednej porażki. Nad tym przegranym przez Enee Siarkopol meczem warto się jednak pochylić, gdyż była to niespodzianka dużego kalibru. Pogromcą najlepszego żeńskiego zespołu w kraju stała się bowiem ekipa AZS PWSiP Metal-Technik Łomża, czyli drużyna, której przez cały sezon bliżej było do strefy spadkowej niż medalowej. Odważny ruch trenera Nęcka, który posadził na ławce Elizabete Samare, dając w zamian szansę gry jednocześnie Julii Ślązak i Agacie Zakrzewskiej, został perfekcyjnie wykorzystany przez rywalki. Pierwszą grę przeciwko Annie Zielińskiej zwyciężyła jeszcze liderka Enei Siarkopolu - Viktoria Pavlovich, ale następne zdania należały już tylko do drużyny z Łomży. Na obu młodych Polkach zapunktowały kolejno Zhao Xia i Marta Smętek, a w czwartej grze Zhao Xia sensacyjnie pokonała Viktorię Pavlovich. W pozostałych spotkaniach tegorocznej kampanii podopieczne trenera Nęcka wygrywały, 14 z 19 razy zwyciężając za trzy punkty, co dało im łącznie 52 oczka w ligowej tabeli. Solidny poziom sportowy i spokojne zwycięstwo w fazie zasadniczej, którego nie zmąciła nawet wspomniana porażka z Łomżą.

Za plecami Tarnobrzega znalazły się tenisistki AZS UE Wrocław. Występujące w bardzo silnym, krajowym składzie podopieczne Zdzisława Tolksdorfa zgromadziły 48 punktów, wygrywając 16, a przegrywając 4 spotkania. Patrząc na bilans poszczególnych zawodniczek można zauważyć, że jest to najrówniejsza drużyna w tegorocznych rozgrywkach Ekstraklasy Kobiet. Jej skład tworzą: Natalia Bajor (bilans gier 21-6), Anna Węgrzyn (18-3) i Katarzyna Węgrzyn (15-8). Taki sam dorobek 48 punktów zgromadził również SKTS Sochaczew. Podopieczne trenera Bronisława Gawrylczyka wygrały 15 meczów, a 5 spotkań przegrały. Siłą napędową drużyny z Mazowsza była bez cienia wątpliwości Irina Ciobanu. Reprezentantka Rumunii w fazie zasadniczej zwyciężyła w 23 pojedynkach i tylko 4 razy odchodziła od stołu pokonana. Optymalny, wyjściowy skład tej ekipy uzupełniły Daria Łuczakowska (15-6) i Magdalena Sikorska (14-8), a w dwóch spotkaniach wystąpiła jeszcze Weronika Mielnicka (1-2).

Skład tegorocznych półfinalistów uzupełnia drużyna Bebetto AZS UJD Częstochowa. Zespół ten na przestrzeni sezonu uzbierał 44 punkty, podobnie jak drużyna SKTS-u Sochaczew wygrywając 15 meczów, a w 5 spotkaniach doznając porażki, zbierając jednak 4 punkty mniej niż ekipa z Mazowsza. Liderką drużyny spod Jasnej Góry była bez wątpienia Tetyana Bilenko. Reprezentantka Ukrainy wygrała aż 29 pojedynków i doznała zaledwie 3 porażek, zostając triumfatorką rankingu indywidualnego. Skład zespołu trenera Marka Fijałkowskiego uzupełniają dobrze znane sympatykom polskiego tenisa: Roksana Załomska (13-13) oraz Sandra Wabik (8-12). Pod nieobecność Sandry Wabik w kilku kolejkach ligowych zagrała również Joanna Narkiewicz (2-1) oraz Julia Szemiel (0-1)

W środku tabeli najmocniejszą ekipą była w tym sezonie drużyna Startu Spalona Mleczarnia Nadarzyn. Zespół Marcina Kusińskiego zgromadził w tegorocznej kampanii 40 punktów, wygrywając 14 meczów i doznając 6 porażek. Drużyna z Mazowsza długo liczyła się w walce o awans do strefy medalowej, jednak w ostatecznym rozrachunku straciła do drużyny z Częstochowy 4 "oczka" i zakończyła fazę zasadniczą na piątym miejscu. Niekwestionowaną liderką drużyny z Nadarzyna była Paulina Krzysiek, która z 31 rozegranych pojedynków wygrała aż 23. Dobrze spisywały się również dwie pozostałe podstawowe zawodniczki trenera Kusińskiego: Dominika Wołowiec (14-8) i Katarzyna Ślifirczyk (11-10). Za drużyną Startu znalazły się trzy zespoły, które w końcowym rozrachunku dzieliły łącznie 3 punkty. Szósta pozycja przypadła ekipie Asterm Dojlidy Białystok. Zespół ten miał w swoich szeregach dwie bardzo silne zawodniczki - tegoroczną wicemistrzynię Polski w singlu Katarzynę Grzybowską-Franc (12-2) oraz Białorusinkę Darię Kisel (13-5). Rzadko jednak zdarzało się, by obie grały razem w składzie, najczęściej to jedna z nich pełniła rolę liderki zespołu, wspierana przez dwie młodsze polskie tenisistki. W ogólnym rozrachunku Dojlidy wygrały 7, a przegrały 13 meczów w tym sezonie i zgromadziła w nich 24 punkty. Z takim samym dorobkiem punktowym sezon zakończyła drużyna AZS PWSiP Metal-Technik Łomża. Zespół ten wygrał o jeden mecz więcej niż zespół z Białegostoku, ale za mniej korzystną zdobycz punktową. Największym tegorocznym sukcesem tej drużyny było bez wątpienia wspomniane wcześniej zwycięstwo z drużyną z Tarnobrzega. O sile zespołu stanowiła przede wszystkim Zhao Xia (18-11), ale solidną postawę prezentowały też Marta Smętek (9-12) i Anna Zielińska (5-18). Ósme , czyli ostatnie miejsce gwarantujące pozostanie w elicie zajął Gotyk Toruń. Swoje utrzymanie drużyna z Grodu Kopernika zawdzięcza przede wszystkim świetnej postawie Tatiany Kukulkovej, reprezentantki Słowacji, która wygrała aż 21 z 33 rozegranych pojedynków. Solidnie prezentowała się również Zuzanna Błażejewicz (8-11), natomiast na pozycji numer "3" w drużynie zespół Kazimierza Wiszowatego nie miał zawodniczki gwarantującej solidne punktowanie. Występujące tam: Emilia Maruszak i sporadycznie Marika Baczyńska oraz Amelia Wycichowska zwyciężyły przez cały sezon łącznie jedną grę. Niemniej, dobra postawa dwóch najmocniejszych zawodniczek zapewniła Toruniowi dość spokojne utrzymanie. Gotyk odniósł w tegorocznych rozgrywkach 7 zwycięstw i 13 porażek, co przełożyło się na 22-punktową zdobycz w ligowej tabeli.



Strefę spadkową, która w tym roku liczy aż 3 drużyny otwiera Polmlek OSiR Lidzbark Warmiński. Jak na zespół, który musi na przyszły sezon opuścić elitę, drużyna z Warmii i Mazur prezentowała się naprawdę przyzwoicie. Podopieczne trenera Zbyszka Pietkiewicza wygrały 6 meczów, a przegrały 14. Ostatecznie dało im to dziewiąte miejsce w tabeli i 17 punktów, czyli o pięć mniej niż będący na ostatniej bezpiecznej pozycji Gotyk Toruń. Najsolidniej punktującą zawodniczką była Aleksandra Michalak, legitymująca się bilansem 13 zwycięstw i 9 porażek. Pozytywnym zaskoczeniem była też na pewno postawa najmłodszej zawodniczki, która w tym roku występowała regularnie w Ekstraklasie - Natalii Bogdanowicz. Czternastoletnia tenisistka odniosła 8 zwycięstw, pokonując między innymi Tatianę Kukulkovą, Martę Smętek oraz Julię Ślązak, jednocześnie doznając 19 porażek. Skład Polmleku uzupełniały Zuzanna Pawelec (4-17) oraz Weronika Bobek (1-5). Na przedostatnim, 10 miejscu, rozgrywki zakończył JKTS Jastrzębie-Zdrój. Drużyna ze Śląska wygrała 3 spotkania, 17 razy doznając porażki. Ostatecznie podopieczne Romana Fajkusa zdobyły 10 punktów do ligowej tabeli. Zawodniczki podstawowego składu prezentowały przez cały sezon zbliżoną formę, a były to: Julia Bartoszek (7-18), Andżelika Janik (6-16) i Agata Paszek (3-12). Często w wyjściowym składzie meldowała się również Anna Kubiak (0-8).
Ostatnie, 11 miejsce w tabeli przypadło drużynie GOSRiT Energa Mar-Bruk ZRB Luzino. Zespół ten nie wygrał ani jednego spotkania w tym sezonie, a w zgromadzonych meczach uzbierał łącznie 4 punkty, za cztery mecze przegrane po 2:3. Zdecydowanie najjaśniejszym punktem zespołu była Maja Miklaszewska (8-15), a oprócz niej w drużynie z Pomorza występowały jeszcze Nuriya Zhaludok (2-9), Katarzyna Płotka (1-18) i Magda Płotka (1-18).

W rankingu indywidualnym zwyciężyła Tetyana Bilenko (29-3) przed Iriną Ciobanu (23-4) i Pauliną Krzysiek (22-9).

Kalendarz
October
Pon
Wt
Śr
Czw
Pi
So
Nie